Wiele kobiet ma przysłowiowego fioła na punkcie hurtowego zakupu butów, bielizny, a szczególnie torebek. Nawet w jeśli ich szafach jest już ich niezliczona ilość, często nie mogą się oprzeć urokowi kolejnej nowości. W pewnym momencie zwykłe dodatki nie wystarczają. Wtedy trzeba rozejrzeć się za czymś, co na pewno przyciągnie wzrok i wzbudzi zainteresowanie innych. Jak możemy obserwować na rozmaitych portalach plotkarskich, głównie gwiazdy Hollywood zaszczepiły nową.. „modę”. Jest to moda na noszenie na rękach małych piesków, traktowanie ich wręcz jak małych torebek, biżuterii. Oczywiście, takie małe zwierzątka są bardzo słodkie i urocze, bo wszystko, co jest małe i ma błyszczące oczka jest urocze, ale obchodzenie się w ten sposób ze zwierzętami na pewno nie jest modne i normalne ani nie wyraża naszej miłości do nich. Raczej przedmiotowe traktowanie ich. Bo kto widział, by gwiazda kina chodziła po czerwonym dywanie ze zwykłym kundelkiem? Nikt nie chodzi, bo to nie jest żaden „lifestyle”. Tym bardziej śmieszne jest, kiedy te pieski przebierane są w czapeczki, spodnie (?!), kombinezony, zakłada się im na szyję łańcuszki, a na łapy bransoletki. To kompletne nieporozumienie! Tylko czekać, aż przyjdzie czas na farbowanie im włosów (to znaczy.. sierści), malowanie rzęs, a może operacje plastyczne. O ile można tolerować różnej maści dziwactwa uwydatniające się w wyglądzie i ubiorze ludzi, tak nie można pozwalać na to, by zwierzęta były tylko dodatkiem do naszej wieczorowej kreacji! Zamiast tego już lepiej pozwolić sobie na perły, brylanty warte miliony dolarów, bo wszystko jest lepsze od tego typu „ozdoby”, która zazwyczaj po pewnym czasie jest porzucana, bo staje się „passe” i zdajemy sobie sprawę, że nikogo już nie rozczula i nie zachwyca. To najgorszy przejaw próżności ludzkiej, choć ciężko użyć tu słowa „ludzkiej”, bo ludzie nie powinni zachowywać się w sposób tak próżny, egoistyczny i niehumanitarny. Co prawda gorsze jest zakładanie naturalnych futer, ale to już inna historia..